czwartek, 8 lipca 2010

Wakacje, następny wyjazd no iii... I fell in love.

Wybaczcie mi, moja skromna ilościowo grupo czytelników (ale cenna jakościowo!), moją długą nieobecność. Tak sobie dzisiaj przypomniałam czytając moją ulubioną książkę (akurat trafiłam na moment o pisaniu bloga przez jedną z bohaterek), że nie po to założyłam nowego blogspota, aby isniał w sieci bezużytecznie. By the way, co do trafiania na momenty w książkach - ostatnio przypomniał mi się świetny film, "Czekolada" z przepięknym Johnny'm Deep'em oraz przepiękną Juliette Binoche. Obejrzałam go z siostrą a następnego dnia czytając "Wybacz, ale będę ci mówiła skarbie" (swoją drogą to polecam książkę, jeżeli ktoś nie ma żadnej lektury do czytania, bo ta książka to potworny zżeracz czasu! Ale w pozytywnym znaczeniu oczywiście!) znalazłam kawałek o tym, jak jeden z bohaterów książki opowiada swojej dziewczynie o scenie, kiedy Johnny Depp stał w drzwiach właśnie w filmie "Czekolada", haha.

Przechodząc do pierwszej części tytułu dzisiejszego wpisu - wakacje.
Ahh, dopiero teraz poczułam, że w ogóle się zaczęły. Byłam od 23 czerwca do 5 lipca w Grecji, na Thassos. Przez to, że pierwszy raz opuściłam zakończenie roku szkolnego zdawało mi się przez cały wyjazd, że jak wrócę będzie trzeba iść znowu do szkoły. Co do wyjazdu to bardzo udany, szkoda tylko, że trzeba było jechać autokarem, co oznacza 32h drogi w jedną stronę, co oznacza zmarnowanie 64h z wakacji, wrr. Nie chce mi się rozpisywać na temat pobytu itp. powiem tyle, że z racji do mojego zamiłowania do turkusowej, przezroczystej wody i piaszczystych plaż to BYŁAM W RAJU.

No to część druga - następny wyjazd.
Dopiero wróciłam z jednego, a w sobotę się jedzie na drugi. Nawet nie zdążyłam odpocząć po drodze powrotnej do domu i codziennym wstawaniu o 9 w wakacje - SKANDAL! Tak czy inaczej w sobotę ok. 16:30 lecę samolotem do mojego ukochanego PARYŻA :love: (Byłam już tam kiedyś, ale był to zdecydowanie zbyt krótki pobyt), gdzie tato będzie obdarowywać mnie porcją nowych ciuszków (love you daddy!) i będę zajadać się croissant'ami, żabimi udkami, ślimakami etc, etc...W Paryżu będę przez tydzień, po czym jadę z tatą w tygodniową podróż podczas której będziemy zatrzymywać się w różnych państwach, miastach (mam nadzieję namówić tatę na Wenecję) i zakończymy ją we Wrocławiu.

I część trzecia, ostatnia, a mianowicie - I FELL IN LOVE.
Od dawna marzy mi się dłuugi naszyjnik z dużym wisiorkiem w kształcie zegarka. Przeglądałam allegro w tym celu iii.... zakochałam się. To co znalazłam jest nawet ponad moje wymagania. Znalazłam prześliczny wisiorek utrzymany w klimacie "Alicji z Krainy Czarów". Ma słodkiego króliczka na zapięciu, cudowną dużą kameę z rysunkiem Bałego Królika oraz doczepiony na dole mniejszy zegarek. Wszystko jest pięknie wykończone zdobieniami w stylu retro, co dodaje niesamowitego uroku. Byłabym w siódmym niebie, gdybym takowy naszyjnik posiadała, naprawdę. Szkoda, że 100zł to nie cena na moją kieszeń.

Kilka zdjęć naszyjnika :



10 komentarzy:

  1. Faktycznie sporo jak na naszyjnik, ale jest na prawdę świetny.

    Ale Ci fajnie, że masz wakacje i tak sobie beztrosko jeździsz. Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No mało mało, ciągle jestem właśnie w pracy, a potem staram się poświęcać czas znajomym, ale niestety trudno wygospodarować go dla wszystkich, często mam dylemat, bo jedni znajomi zapraszają mnie na wspólny wypad, a np. od 2 dni nie widziałam się z chłopakiem, a w dodatku jestem strasznie zmęczona po całym dniu i kompletnie nie wiem czy wybrać imprezę, randkę czy po prostu iść spać :P

    A korzyści? Hmmm niby są, ale moja firma spóźnia się na razie 1 dzień z wypłatą, więc jestem bardzo wściekła :P

    OdpowiedzUsuń
  3. naszyjnik śliczny :D i przywieź pełno zdjęć w aparacie, o taaaak! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. cudowny ten naszyjnik *__*

    OdpowiedzUsuń
  5. O rany jaki przepiękny! Niestety ale takie naszyjniki z zegarkami i innymi gadżetami kosztują dużo, wczoraj mama znalazła w Glitterze zwykły zegarek na łańcuszku i kosztował 50 zł

    OdpowiedzUsuń
  6. Kilka dni temu wróciłam z Paryża. Niesamowite miasto! Zakochałam się w tym miejscu!! *-*

    OdpowiedzUsuń
  7. boski ten naszyjnik, kupilas go?:)

    OdpowiedzUsuń