piątek, 11 czerwca 2010

Nowy początek.

Założyłam nowego blogspot'a z racji tego, że do poprzedniego w ogóle się nie przykładałam, po za tym miał zbyt wiele funkcji na raz, wolę mieć wszystko uporządkowane, tak więc witam na nowo. Tego bloga nie będę rozpowszechniać jak poprzedniego, nie będę robić sztucznego tłumu pisząc o nim na photoblogu. Wolę tu widzieć inne blogg'erki, nie kolejnych anonimów. :) Na początek wrzucam selfik, robiony przez moją kochaną Mirelkę.

8 komentarzy:

  1. ja również postąpiłam jak ty, tylko, że mojego blogspota miały zaledwie 2 osoby, ale założyłam nowego ; > :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Własnie to jest najfajniejsze, że bloga czytają na prawdę Ci, co chcą go czytać, a nie Ci, którzy albo chcą Ci pojechać albo nabić sobie oglądalność :]
    Fajny ten self, w ogóle to w rzeczywistości jesteś o wiele szczuplejsza niż na zdjęciach.

    OdpowiedzUsuń
  3. No faktycznie szybko się opalam, nawet za szybko :/

    Ogólnie to śmiesznie tak spotkać przypadkiem kogoś znanego tylko ze zdjęć w Internecie ;D



    Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację! mam nadzieję, że znajdzie się chociaż jedna osoba, która będzie miała ochotę to czytać ; >

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadza się, miałam wtedy urodziny, więc od 15 czerwca oficjalnie już nie jestem under twenty :) A nie wyglądam, prawda? :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki :)
    No w sumie między osoba, która ma 18 lat a tą która ma 20 jest spora różnica, jeśli chodzi o psychikę, ale w kwestii wyglądu ciężko czasem odróżnić szesnastolatkę od dwudziestolatki :)


    Jak byłam mała też tak myślałam, że 20 lat to już łohoho wielka dorosłość. I faktycznie, dorosłość jest, ale nie wielka, nie mam męża ani dzieci, mieszkam z mamą i tatą i w dodatku mimo, że jestem pełnoletnia i mam prawo decydować o sobie to oni KAŻ(rz?)Ą mi iść na wybory :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Dokładnie, wszystko zależy od osoby.
    Ja na przykład u siebie widzę mega różnicę na przestrzeni ostatnich 2 lat, nawet moi rodzice to zauważyli. Jak skończyłam 18 to byłam totalnym smarkaczem, nic nie wiedziałam, ale uważałam, że wiem wszystko. A teraz już nabrałam dystansu i widzę, ile jeszcze przede mną :) Myślę, że właśnie w takim pogodzeniu się z faktem, że nigdy nie jest się tak mądrym, by mądrzejszym już się nie dało być, tkwi dorosłość.

    OdpowiedzUsuń
  8. proszę sprawdzić pocztę z której pisałaś do mnie w sprawie pończoch!

    OdpowiedzUsuń